Notowania Dino Polska przypominają obecnie trajektorię lotu meteorytu, który 66 milionów lat temu zgładził wielkie gady.
Era Dinozaura dobiega końca?
Kurs runął do poziomów, które nie były widziane od października 2022 roku, wyznaczając nowe lokalne minima w rejonie 28,56 PLN. Dla akcjonariuszy, którzy przyzwyczaili się do zieleni, to zimny prysznic. Rynek brutalnie weryfikuje fundamenty spółki, która przez lata była uznawana za „niezniszczalną”.
Jeszcze kilka miesięcy temu analitycy prześcigali się w podnoszeniu cen docelowych akcji Dino, skupiając się na imponującym tempie ekspansji i otwieraniu kolejnych setek sklepów w białych plamach na sklepowej mapie Polski. Dziś sytuacja wygląda zgoła inaczej, ponieważ głównym czynnikiem ryzyka stał się czynnik ludzki w postaci narastającej frustracji pracowników. Po strajku ostrzegawczym emocje nie opadły, zaś brak porozumienia z zarządem sprawił, że na giełdzie zapanował poważny pesymizm.
Wykres. Kurs akcji Dino

Źródło: TradingView
Zobacz również: Pracownicy Dino mogą liczyć na podwyżki. Proponowana kwota nie zaspokaja żądań związkowców
Wojna o 600 PLN. Dlaczego zarząd idzie w zaparte?
Fundamentem sporu pomiędzy zarządem Dino a pracownikami są pieniądze, ale tło konfliktu jest znacznie głębsze. Związki zawodowe położyły na stole postulat o podwyżce w wysokości 900 PLN brutto. Argumentacja była prosta - ogromna presja, rosnące koszty życia i praca ponad siły. Odpowiedzią zarządu była podwyżka o 300 PLN. Ta propozycja została odebrana przez pracowników nie jako zaproszenie do dialogu, ale lekceważenie realiów pracy w centrach dystrybucyjnych i sklepach.
Różnica 600 PLN między oczekiwaniami a ofertą stała się barierą nie do przejścia. Dla firmy, która operuje na niskich marżach w handlu detalicznym, każda złotówka dodana do kosztów pracy ma znaczenie. Niemniej w oczach inwestorów upór zarządu zaczyna być powoli postrzegany jako ryzykowne granie na czas. Jeżeli strajk generalny dojdzie do skutku, to straty wynikające z przestojów mogą wielokrotnie przewyższyć koszty, jakie generowałyby postulowane podwyżki.
Zobacz również: Akcje XTB, CD Projekt, Dino i Orlen. Czy okażą się najgorętszymi spółkami na maj? Sprawdzamy
Ryzykowny balans na granicy i raporty PIP
Choć zarząd wydaje się testować mobilizację pracowników, tak związkowcy wcale nie ograniczają się jedynie do haseł o pieniądzach. Wyciągnięte zostały ciężkie działa w postaci wyników kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Zarzuty dotyczące nieprawidłowości w organizacji czasu pracy, braków kadrowych i nadmiernego obciążenia personelu to wizerunkowy i operacyjny nokaut. Według związkowców, wiele placówek funkcjonuje na „kadrowych oparach” co przy rosnącej konkurencji ze strony zagranicznych gigantów jest prostą drogą do utraty udziału w rynku.
Warto dodać, że zapowiedziany trzydniowy protest pod siedzibą w Krotoszynie ma być tylko preludium do pełnoskalowego strajku generalnego. Dla Dino Polska, której model biznesowy oparty jest o sprawną logistykę i świeże produkty, nawet kilkudniowy paraliż magazynów centralnych byłby istną katastrofą.
Inwestorzy doskonale wiedzą, że sytuacja jest patowa, dlatego uciekają z pozycji, zanim strajkowy meteoryt zetknie się z powierzchnią handlowego giganta. To właśnie dlatego na akcjach Dino widoczna jest tak duża panika i wręcz masowa wyprzedaż. Zegar tyka, zaś zarząd ma coraz mniej czasu na uspokojenie sytuacji.
Zobacz również: Akcje Capitea rozczarowują, akcje Genomtec mkną na północ. WIG20 tracił siły
Źródło: Bankier.